Dobry, Zły i Brzydki
Gatunek: Western
Jeden z najbardziej znanych westernów, w reżyserii Sergio Leone, to idealny film dla fanów rewolwerowców i pojedynków. Jest to ostatnia część trylogii (poprzednie to “Za kilka dolarów więcej” oraz “Za garść dolarów).
Opowiada o trzech mężczyznach - Dobrym, Złym i Brzydkim, których losy w pewnym momencie wędrówki się ze sobą splatają. Głównym łącznikiem będzie, chęć odnalezienia tajemniczego skarbu, który został ukryty, przez jednego z żołnierzy. Każdy z nich posiada skrawek informacji o miejscu, gdzie on się znajduje. Razem z nimi wyruszamy podróż po spustoszonych wojną miejscach, a także typowo “westernowych” kanionach i pustyniach.
Dobry (Clint Eastwood), to człowiek z zasadami, który pomimo swoich mistrzowskich umiejętności, nie wykorzystuje ich do złych celów, a jedynie dla zarobku. W drodze po skarb towarzyszy mu Brzydki (Eli Wallach). W przeciwieństwie do swojego kompana, nie jest już tak pozytywną postacią. Najważniejsze są dla niego pieniądze, myśli tylko o sobie, a z Dobrym trzyma tylko dlatego, że zna on miejsce, gdzie leży skarb. Ostatni z nich, nie bez powodu nazywa się Zły (Lee Van Cleef). Sieje postrach i nie ma zahamowań. Usunie każdego, kto stanie mu na drodze do skarbu. Między nimi wszystkimi dochodzi do paru starć, a jak one się kończą - zobaczcie sami!
Wszyscy aktorzy odegrali swoje role zawodowo. Wykreowali różnorodnych bohaterów, z których każdy ma wady, jak i zalety. Częste zbliżenia kamerą, wymuszały od nich przyciągnięcia uwagi widza, samą mimiką twarzy. Mamy tu charakterystyczne znudzenie Eastwooda, złodziejski błysk w oku Wallacha, a także mrożący uśmieszek Van Cleefa.
Film oferuje nam olśniewające widoki. Dziki Zachód to głównie monstrualne skaliste góry, które na pustych, szerokich połaciach przypominają, siedzące kamienne stwory. Pojawia się ogromna, piaszczysta pustynia, na której brakuje tylko wielbłądów. Jesteśmy świadkami toczącej się wtedy wojny secesyjnej. Obserwujemy pola bitew, a także marsze żołnierzy. Oprócz tego są tu obrazy ówczesnych wtedy miast, będących skupiskiem kilku domów, gdzie kolejna miejscowość jest oddalona o kilkadziesiąt kilometrów.
Warto wspomnieć o niesamowitej muzyce, której twórca jest Ennio Morricone. Jestem pewna, że nawet nie oglądając filmu, gdybyście włączyli sobie ścieżkę dźwiękową, to połowa utworów byłaby wam znana. Idealnie wpasowujące się w akcję dźwięki, trzymają w napięciu, wodząc nas za nos i serwując porządną dawkę emocji.
“Dobry, zły i brzydki” to film, który każdy powinien obejrzeć. Idealny na letnie wieczory, pełen wysublimowanych żartów i wartkiej akcji. Nie jest on krótki, bo trwa aż trzy godziny, ale z tak pasjonującą historią, czas płynie jak szalony!
![]() |
| Clint Eastwood jako Dobry |
![]() |
| Plakat filmu "Dobry, zły i brzydki" |


Komentarze
Prześlij komentarz