Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2022

Rozdział 27 Historia zakazanej miłości

Edward - Chociaż możesz mi się na coś jednak przydać. Mrukliwy głos Vivienne rozległ się w mojej głowie. Spojrzałem na nią, lekko się uśmiechając, zainteresowany cóż takiego wymyśliła. - W jaki sposób? - Musisz pokazać mi co się działo pomiędzy nim i Adamantą. Zrób to samo, co ze mną… - na chwilę przerwała, czekając aż jej bijące serce się uspokoi. - Tylko czy jesteś w stanie zrobić to tak, żeby jego tam nie było? - Jestem w stanie zrobić wszystko - uniosłem kącik ust, gdy usłyszałem ciche prychnięcie. Odwróciłem się w stronę Erona, który pochylił głowę do przodu. Pod stołem zdjąłem rękawiczkę, tak by tego nie zauważył. Cicho się do niego przysunąłem, cały czas go obserwując. - Czy mogłabyś użyć swoich pięknych nici i go przywiązać, żeby mi się nie wyrywał? - zapytałem Vivienne, nie spuszczając wzroku z mężczyzny. Po chwili zobaczyłem wokół niego kilka błyszczących więzów. Z reguły chyba nikt nie powinien ich widzieć, oprócz samej marerittki oczywiście. Jednak moje moce o...

Rozdział 26 Kłopoty

 Artur Spałem spokojnie w swojej komnacie, póki nie usłyszałem łomotania do drzwi. Podniosłem się mamrocząc przekleństwo pod nosem. Kto też mnie teraz jeszcze niepokoi. Jednak kiedy je otworzyłem i zobaczyłem przerażoną minę Aureliano, od razu się przebudziłem. - Jest problem - wysapał generał, opierając się o framugę. - Co się dzieje? - spytałem, wpuszczając go do środka, po czym zamknąłem za nim drzwi. - Hrabia jest wściekły z jakiegoś powodu. Kiedy wszedłem do jego komnaty, wszędzie latały książki, którymi rzucał ze wściekłości. O mało mnie nie udusił, gdy nie znałem odpowiedzi na jego pytania. - Jakie pytania? - Nie wiem nawet o co mu chodziło. Z tego całego ataku zrozumiałem jedynie, że dowiedział się o istnieniu kogoś, kto powinien być martwy. Jakiś Elon La coś tam. - Eron LaCarel… - odparłem ze zgrozą. Jedno ze sztucznych oczu Aureliano spojrzało na mnie z prawdziwym wyrazem zdziwienia, że znam to nazwisko. Natomiast ja o mało nie zemdlałem. Jakim cudem hrabia s...