Rozdział 20 Powrót do koszmaru
Artur Kiedy już znaleźliśmy się poza wzrokiem Lwa, spojrzałem na Vivienne, która szła głęboko zamyślona. Zapewne, tak jak i ja, zastanawiała się nad naszą obecną sytuacją. Chociaż to jedyna szansa na ucieczkę z Rubinowych Cieni, nie byłem przekonany do osób, mających nam pomóc. Niby wszyscy jesteśmy tacy sami, ale cała ich trójka budzi we mnie obawy. Są zbyt tajemniczy i ograniczają się w słowach, tak jak tylko mogą. Zresztą, jak tu im ufać, skoro ledwo uszliśmy im z życiem? Nie mówiąc o reszcie naszego oddziału. Nie pasowali mi, ale w obecnym momencie, nie jestem chyba w stanie wymyślić niczego lepszego. Ciężko mi było to przyznać przed samym sobą, jednak to prawda - nie miałem żadnego innego pomysłu, planu, niczego. To, co podsunął mi Otto, czyli wysondowanie umysłu jednej z pracownic kuchni hrabiego, mogłoby też się udać, ale wydaje się być bardzo ryzykowne. Jeżeli ktoś by odkrył, że użyłem magii, byłbym skończony, a razem ze mną Vivienne. Z drugiej strony, ta kobi...