Rozdział 25 Eron LaCarel
Vivienne - Czy ty już do reszty oszalałeś!? - głos Magnusa dobiegł z otchłani, zlewając się z moim krzykiem. Kiedy myślałam, że ten koszmar nigdy się nie skończy, poczułam jakby coś opuszczało moje ciało. Wszystkie obrazy zniknęły. Opadłam w czyjeś ramiona, które delikatnie mnie otuliły. Cały czas miałam zamknięte oczy, ale łzy wciąż nie przestawały z nich lecieć. Wbiłam palce w plecy tego, kto mnie obejmował. Był to mój jedyny punkt zaczepienia z rzeczywistością i nie chciałam go stracić. Słyszałam cichy głos, który coś mi tłumaczył, ale nie potrafiłam nic zrozumieć. Skupiłam się na swoim drżącym oddechu i zaczęłam go uspokajać. Liczyłam wdechy póki nie stały się równomierne. Czując przypływ mocy zdobyłam się na to by otworzyć oczy. Światło dnia mnie na chwilę oślepiło. Po paru sekundach wszystko było dostatecznie widoczne. Wtedy dostrzegłam, że to Magnusa się tak kurczliwie trzymałam. Gładził mnie delikatnie po plecach, szepcząc żebym spróbowała do nich w...