Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2022

Rozdział 30 Koniec historii

 Vivienne Wkrótce oboje staliśmy w komnacie Adamanty. Leżała na ogromnym łóżku z szerokim baldachimem, szczelnie pozakrywana pierzynami. Miała lekko przechyloną na bok głowę z beznamiętnym wyrazem twarzy. Oczy ziały pustką, wpatrzone w mroczny bezkres przed nią. Twarz miała opuchniętą, zarówno przez łzy, jak i ciosy zadane przez Forklesa. Jej włosy pełne kołtunów przypominały ptasie gniazdo. Zapewne nikt się nią nie zajął, po tym jak nieprzytomna została tu przeniesiona. Albo hrabia wydał rozkaz by nikt się nie zbliżał. Poczułam lekki ucisk w piersi, widząc w jak bardzo nędznym jest stanie. Otrzymała nadzieję na odzyskanie swojego ukochanego, którą zaraz utraciła, gdy hrabia przebił jego ciało mieczem. Kiedyś, gdy wchodziła do pomieszczenia, od razu całą jego objętość wypełniała swoją siłą i stanowczością. Teraz wyglądała na kogoś, kto nie ma po co żyć. - Witaj Adamanto - Artur zaczął cichym, kojącym głosem. Podszedł do brzegu łóżka, wyciągając dłoń by jej dotknąć...

Rozdział 29 Bliźnięta

  Artur   - Auć! - syknąłem cicho, kiedy Vivienne dotknęła mojego obolałego ramienia. - Nie ruszaj się, bo muszę ci dobrze odkazić rany - mruknęła, ściskając w ręce kulkę białego materiału. Zanurzyła go w misce z alkoholem i znowu przyłożyła do skóry. Zacisnąłem mocno zęby, dusząc okrzyk bólu. Kiedy hrabia postanowił pobawić się mną jak kot swoim kłębkiem, po którymś uderzeniu straciłem przytomność. Ocknąłem się tutaj w naszej komnacie, z pochyloną nade mną zmartwioną Vivienne. Powiedziała, że Aureliano mnie tu przyniósł, ale nie miał czasu nic więcej powiedzieć. Musiałem jeszcze chwilę odpocząć, zanim przedstawiłem jej cały bieg wczorajszych wydarzeń. Gdy skończyłem, siedziała przygarbiona, pochylając do przodu głowę, a usta lekko jej drżały. - Tak naprawdę, to wszystko widziałam - powiedziała po chwili. Rzuciłem jej pytające spojrzenie. - Nie poszłam od razu do zamku, tylko obserwowałam całą walkę ukryta w lesie. - Mogli cię zobaczyć! O ile już tego nie zrob...

Rozdział 28 Ostateczny pojedynek

Edward - Ale jak… - Vivienne patrzyła na mnie rozszerzonymi w przerażeniu oczami. - Skąd wiedział? - Nic nie wiem. Aureliano jedynie przesłał wiadomość, że zaraz tu będą - odparłem, głaszcząc po głowie kruka. Sprawa nie wyglądała za ciekawie. Jeżeli hrabia odkryje, że Vivienne siedzi tu spokojnie w domu poszukiwanego mareritta, Forkles ją zabije. Nie mówiąc o mnie, za którego głowę wyznaczona jest niebotyczna cena. Spojrzałem na Erona, ciekaw jego reakcji. Mężczyzna stał, nie okazując z zewnątrz żadnego zdenerwowania. Jednak zaciśnięte na poręczy krzesła ręce, zdradzały jego prawdziwe emocje. - Masz tu jakieś inne wyjście? - spytałem myśliwego, próbując wymyślić odpowiedni plan. - Jest jedno prowadzące przez piwnicę. Wystarczy, że wejdziecie do mojego pokoju. Pod łóżkiem znajdziecie przykryty dywanem właz. Zejdziecie po drabinie do małego pomieszczenia. Tam odsuniecie kredens, za którym jest wąski korytarz. Prowadzi tak, by wyjść bezpiecznie ukrytym w lesie tuż obok - od...