Posty

Powitanie i główne informacje

Witam wszystkich serdecznie na moim blogu! Jesteście pewnie ciekawi, co też tu będzie dodawane. Spieszę z wyjaśnianiem. Głównie będę się skupiała na publikowaniu mojej literackiej twórczości (wiersze, opowiadania). Aktualnie, największą uwagę przykładam do pisania książki "Miasto Cieni". Liczę, że przyjmiecie ją pozytywnie!     Oprócz wymienionych rzeczy, znajdziecie tu także recenzje filmów, seriali i książek. Postaram się je w miarę regularnie dodawać. Zachęcam do dzielenia się własnymi opiniami w komentarzach, a może macie także coś do polecenia? Richeon

Tajemnica dzieciństwa

Zmylona pozornym ładem, Pięknem dziecięcej radości, Wypełnionej szczęściem i śmiechem, Tak wielu spragnionych rozkoszy. Pewnie wkroczyłam w krainę zabawy. Z otwartymi ramionami czekając, Na ciepła odzew ubłagany Nieszczęsnej dziecięcej naiwności ulegając. Ta wymarzona kraina, Itaka dzieciństwa, W snach we wszystkich kolorach wyśniona. Przyjemne myśli zawsze przynosiła Jednak tylko wyobraźnią była. Raz ukazawszy oblicze swe prawdziwe, Nigdy poprzednią sielanką już nie była. Zmąciła wymarzony obraz krainy miłości Doprowadzając do rozpaczy i żałości. Ach, gdzie jesteś radości? Promienie twe zawsze jasne i łagodne, Tak gwałtownie przysłonięte, Przez gorzkiej prawdy cienie mroczne. Prawdy okrutnej o mojej krainie,  Co pełna uśmiechów miała być, A zimnymi spojrzeniami i gorzkimi słowami Okazała się ta błogość być. Dlaczego mnie przypadło dostąpić, Odkrycia tej tragicznej tajemnicy. Cóż, więc lepszym jest, Życie w cudownej, lecz złudnej krainie, Czy w martwej otchłani, acz prawdziwej?

Rozdział 32 Ostatnie pożegnanie

 Vivienne   Jako, że nie chcieliśmy by hrabia dowiedział się o pogrzebie Erona, musieliśmy wybrać na jego organizację odpowiednią godzinę. Uznaliśmy, że najlepszą porą będzie późny wieczór, kiedy żadne z nas nie jest już raczej wzywane do komnaty Forklesa, ani on sam jej nie opuszcza. Kiedy wybiła godzina dwudziesta, po cichu wymknęłam się razem z Arturem z zamku. Aureliano nie chciał wzbudzać podejrzeń, dlatego polecił, aby każdy z uczestników opuszczał zamek w dłuższych odstępach. Adamanta miała przybyć jako ostatnia. Czy ktoś jeszcze był zaproszony - tego nie wiedzieliśmy. - Miasto o tej porze wydaje się być całkiem inne - powiedziałam, kiedy wyjechaliśmy konno na ciemne uliczki. Odetchnęłam głęboko, delektując się rześkim powietrzem. Pojechaliśmy okrężną drogą, nie chcąc trafić na któryś z nocnych patroli. Nawet specjalnie na tę okazję pozbyliśmy się karmazynowych peleryn. Bez nich mogliśmy się z łatwością wtopić w zacienione otoczenie. Co jakiś czas mijali...

Rozdział 31 Wewnętrzne rozterki

 Fernes  Siedziałem w karczmie “Pod Złotym Kogutem” spokojnie pijąc piwo, kiedy nagle wparował do niej zziajany Edward i zażądał dużej dawki alkoholu. Całe jego ubranie było zakurzone, z gdzieniegdzie widocznymi plamami błota. Zdziwiło mnie to, ponieważ należał on do osób, które nie mogły znieść widoku pojedynczego paprocha na ich płaszczu. Włosy miał rozczochrane tak jakby rzuciło się na niego stado kruków. W dodatku cały jakoś emanował chaotyczną energią i nieładem. Widząc z jaką pasją wypija kieliszki alkoholu, domyśliłem się, że musiało się coś stać. Edward raczej stronił od topienia smutków w trunkach. Zazwyczaj zadowala go niewielka ilość do obiadu czy wieczorem. Czekałem aż zacznie coś mówić, ale chyba się do tego nie palił, a nie wiem czy mam ochotę go zbierać potem z podłogi. - Nie wyglądasz za dobrze, Edziu - powiedziałem, patrząc jak czarnowłosy wypija już trzeci z rzędu kieliszek. - Po pierwsze nie mów do mnie “Edziu”, bo ci urwę łeb - warknął, mierząc ...

Rozdział 30 Koniec historii

 Vivienne Wkrótce oboje staliśmy w komnacie Adamanty. Leżała na ogromnym łóżku z szerokim baldachimem, szczelnie pozakrywana pierzynami. Miała lekko przechyloną na bok głowę z beznamiętnym wyrazem twarzy. Oczy ziały pustką, wpatrzone w mroczny bezkres przed nią. Twarz miała opuchniętą, zarówno przez łzy, jak i ciosy zadane przez Forklesa. Jej włosy pełne kołtunów przypominały ptasie gniazdo. Zapewne nikt się nią nie zajął, po tym jak nieprzytomna została tu przeniesiona. Albo hrabia wydał rozkaz by nikt się nie zbliżał. Poczułam lekki ucisk w piersi, widząc w jak bardzo nędznym jest stanie. Otrzymała nadzieję na odzyskanie swojego ukochanego, którą zaraz utraciła, gdy hrabia przebił jego ciało mieczem. Kiedyś, gdy wchodziła do pomieszczenia, od razu całą jego objętość wypełniała swoją siłą i stanowczością. Teraz wyglądała na kogoś, kto nie ma po co żyć. - Witaj Adamanto - Artur zaczął cichym, kojącym głosem. Podszedł do brzegu łóżka, wyciągając dłoń by jej dotknąć...

Rozdział 29 Bliźnięta

  Artur   - Auć! - syknąłem cicho, kiedy Vivienne dotknęła mojego obolałego ramienia. - Nie ruszaj się, bo muszę ci dobrze odkazić rany - mruknęła, ściskając w ręce kulkę białego materiału. Zanurzyła go w misce z alkoholem i znowu przyłożyła do skóry. Zacisnąłem mocno zęby, dusząc okrzyk bólu. Kiedy hrabia postanowił pobawić się mną jak kot swoim kłębkiem, po którymś uderzeniu straciłem przytomność. Ocknąłem się tutaj w naszej komnacie, z pochyloną nade mną zmartwioną Vivienne. Powiedziała, że Aureliano mnie tu przyniósł, ale nie miał czasu nic więcej powiedzieć. Musiałem jeszcze chwilę odpocząć, zanim przedstawiłem jej cały bieg wczorajszych wydarzeń. Gdy skończyłem, siedziała przygarbiona, pochylając do przodu głowę, a usta lekko jej drżały. - Tak naprawdę, to wszystko widziałam - powiedziała po chwili. Rzuciłem jej pytające spojrzenie. - Nie poszłam od razu do zamku, tylko obserwowałam całą walkę ukryta w lesie. - Mogli cię zobaczyć! O ile już tego nie zrob...