Rozdział 8 Kiedy myśliwy staje się zawierzyną
Vivienne Obudził mnie silny ból głowy. Uchyliłam jedno oko, by po chwili je zamknąć z sykiem. Słyszałam czyjeś głosy, dochodziły z wszystkich stron, zlewając się w jedną, wielką kakofonię dźwięków. Spróbowałam poruszyć rękoma, lecz czułam, że są czymś związane. Ktoś chwycił moją twarz i zaczął poklepywać, żebym się w końcu obudziła. Z niechęcią ponownie spróbowałam otworzyć oko. Przede mną stały dwie niewyraźne postacie. Jeszcze przez kilka minut były rozmazane, jednak wreszcie odzyskałam na tyle przytomność, żeby móc je rozpoznać. Tym, który trzymał mnie za twarz był mag, przemawiający wcześniej z mównicy. Jego oczy były nieprzeniknione i patrzyły na mnie z obojętnością. Tuż za nim siedział na krześle drugi mężczyzna. Zmrużyłam oczy, żeby wyostrzyć i tak zamazany bardzo obraz. Kiedy tylko zobaczyłam kim jest, poczułam przerażenie. Hrabia Forkles patrzył znudzony, kiwając tylko lekko nogą. Czarne jak atrament włosy były elegancko ułożone i lekko zakręcone na...